31.10.2014

Lalkowe Halloween 2014/Hey doll- Trick or treat? Halloween session

                   
            Halloween 2014 czas zacząć! Tradycyjnie przyjęcie nie może się odbyć bez wiedźmy- tym razem w tej roli Alexis (oraz figurka z Mc'D- oczywiście nie kupiona przez mnie tylko "dostana" za free od ciotki- cóż zrobić bojkotujemy firmę, ale jak to bywa życie nie jest w pełni czarno - białe). Obok ściskający szkieleta "Zwyczajny" wujek Evan, który trochę mniej w tych ciuchach przypomina psychopatycznego mordercę oraz  mój ostatni lalkowy nabytek- wymarzona (?) monsterka! Jedna z lalkowych wish doll (reszta TU)
                 Wybrałam Operettę , bo nie ukrywam, że cena była zwalająca - jeden "realny" hipermarket wyrzucił Operetty za 30 zł! Moja fascynacja monsterkami zaczęła się gdy zobaczyłam jak wspaniałe repainty można z nich tworzyć- każda ma inną twarz i wypukłe oczy (no może poza Frankie, która jest też w wersji z "płaskimi" oczami). Fascynacja przeszła gdy ścisnęłam jej twarz- "O Mój Gadzie"- tak miękką gębę miała Ari- nici z repaintu- chyba że, będzie stała za szybą na wystawie! Przy każdej próbie manipulacji wszystko się może pokruszyć!!!
                 Wracając do Halloween- tym razem nie ma potwornych ciasteczek (bo nie mogłam ich znaleźć- ale były publikowane TU), jest za to zupa z dyni razem z bazylią i kleksami śmietany, posypana ziarnami (czegoś?), deseczki z dyniami i ciastem dyniowym oraz babeczka z pająkiem i zakręcony lizak oraz lody śmietankowo - pomarańczowo - limonkowe na czarnym talerzu ze złotymi zdobieniami. Obok stoi także pomarańczowy karton "mleka" -rzecz kupna- ale niespotykana! Jedzonko tradycyjnie- polymer clay  (modelina) & spółka.







 Operetta i jedzonku dla monsterek- kiedyś(?) może na aukcji- na razie zdjęcie poglądowe.



21.10.2014

Repaint lalek/Barbie scale dolls repaints


                    Nowe lalki- nowe repainty! Pod wpływem impulsu kupiłam w SH (Thrift Store) kilka lalek, z których chciałam zrobić coś podobnego do "żywego człowieka". Na pierwszy ogień poszła ruda- chyba coś w rodzaju Wendy z Piotrusia Pana - a może tylko ja widzę jakieś podobieństwo? Kupiłam ją właściwie ze względu na - stopy! Tak - stopy ma inne niż większość lalek - znaczy się wygięte - jakby u baletnicy w rozkroku. Chciałam jakoś zagospodarować tą przestrzeń na uśmiech i niechcący zrobiłam jej krzywe (wysunięte) zęby - ale i tak nie wyszło najgorzej. Tak mniemam przynajmniej... Wyszła pewna siebie, przebiegła Alexis! Druga lalka to Sharpay (Ashley Tisdale) z High School Musical. Tu było ciężko, bo choć przypomina człowieka, to niezupełnie przypomina bohaterkę filmu. Prawdziwa Sharpay ma krzywy nos i "trójkątny" uśmiech- ciężko było to uchwycić na lalce z ledwo widoczną przerwą na zęby! Musiałam też zrepaintować od nowa Ari bo przy mocowaniu łba na inne ciało repaint się "pokruszył" (już wiem dlaczego artyści przestrzegają przed manipulacjami z repaintowymi głowami!).
                 W kolejce do malowania mam jeszcze 2x Gabriellę z HSM, włosy wuja Evana (to dopiero oryginał- pokaże się na sesji "Halołinowej" już niedługo!), "chiński" (znaczy się prod.) łeb z plastikowymi oczami- przypominający Britney S. (a przynajmniej chyba nią będzie) oraz poprawiny u Aliyah i Dastana (w wersji "zębatej").




              
                Ostatnio miałam w ręce lalko podobną wersję Blake Lively- ale kupiłam porcelanę i na lalkę nie starczyło- kurcze, nawet ciuchlandy trzymają ceny! Może innym razem...

08.10.2014

Miniatury- modelinowe jedzenie dla lalek/Miniature polymer clay food for dolls


                   Wiem, że jestem nudna, ale w przypływie czasu i inspiracji zrobiłam "mnóstwo" deseczek z modelinowym jedzeniem. Dzisiaj kolejna porcja. Tradycyjnie są ciasta, ciasteczka, owoce i coś na ząb- kanapki! Herbatka robiona z "goracego kleju" - przy pomocy  "hot glue gun "( bo w  plastiku nie da się "ugotować" fimo!).







 
Te publikowałam już wcześniej, ale fotki były nieostre!




A oto twórczość jesienna- dynie, dynie i jeszcze raz- ciasto dyniowe!


Tak  na marginesie, to chciałam zgłosić deseczkę z ciastem dyniowym i "straszną dynią" na wyzwanie modelinowe ogłoszone na blogu modelinamojehobby.blogspot.com . Jakby nie patrzeć to jest żółty (kremowy) i czerwony- shabby deseczka, czerń raczej nie grafit  (dyniowa twarz-Jack O'Lantern) i coś w rodzaju rdzawego (no może zbyt pomarańczawy, ale zawsze!). Zawsze warto spróbować!


A poza tym to chciałam pokazać parę przeszłych miniatur- walentynki za nami, ale jeszcze parę mc-y i będą nowe!




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...