My handmade BJD


        Gdy tylko zobaczyłam lalki BJD zapałałam do nich nieodwzajemnionym, gorącym uczuciem. Ja chce całą gromadę takich żywicy! Taaaaaaak... chce ale od Mikołaja nie dostanę a i samej mnie nie stać na choćby 1ną! Co robić? Ludzie robią swoje lalki, może i ja spróbuję? A co mi szkodzi (30 zł straty na glinkę?)! No i jak pomyślała tak zrobiła ( tyle tylko, że nigdy nie uczono mnie rzeźbić)! Ani na plastyce w szkole ani hobbistycznie nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z rzeźbą robioną własnymi łapami. Człowiek uczy się na błędach, więc moje pierwsze próby do udanych zapewne nie należą, ale w internecie widziałam już gorsze brzydactwa (chociaż "de gustibus non est disputandum"!). Moja BJD wciąż jest "w toku"- kiedy skończę? Zapewne jak wygram w totolotka i będzie mnie strać na kawałek własnej pracowni i święty spokój!


My BJD W.I.P-click here:



Zdjęcia przykładowe:







Przed kilkoma laty popełniłam pierwszą paskudę na drewnianym korpusie i choć daleko jej do BJD (właściwie już nie żyje), to mam sentyment do tej wielkookiej brzydoty bo poświeciłam cały miesiąc by ją oblepić modeliną:)




2 komentarze:

  1. Szykuje się wspaniała lalka,,, Czekam z niecierpliwością na efekt końcowy:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda to interesująco. Również czekam na efekt końcowy...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...