29.10.2016

Wiedźma przybyła... na Halloween/The mother-in-law arrived in visit


                   Mała rozgrzewka przed sesją Halloween. Właściwie to jedyne "straszne" zdjęcia w tym roku, jakie zrobiłam na Święto Duchów, bo typowo halloweenowa sesja lalkowa będzie w tym roku słodka ...

Przedstawiam Mamuśkę Edith, która wpadła z wizytą do ukochanego jedynaka Seana i jego rodzinki.


To był spokojny październikowy wieczór. Wszyscy członkowie rodziny Pakersów zajmowali się ulubionymi czynnościami....


Wtem nagle drzwi się otworzyły i stanęła w nich ONA!
Czyli właściwie kto? Duch, zjawa, wiedźma?




Gdy nagle tajemnicze zielone światło przejeżdżającego samochodu zniknęło, oczom przerażonych domowników ukazała się.... mamusia!


 Oczywiście wszyscy się ucieszyli z wizyty "starszej pani" :)


Mamusia (teściowa!) Edith wpadła z niezapowiedzianą wizytą, ale nie zanosi sie na dłuższe odwiedziny (chyba?)...


Anastazja: "Jak długo mamusia u nas zostanie?"
Edith: "Nie za długo kochana."
Anastazja:  "O to nawet się herbaty mamusia nie napije?"
Edith: ???



Mały skrót dla tych co lubią historyjki w całości:



2 komentarze:

  1. świetna historyjka
    proszę o więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sądząc po wielkości kuferka Edith to wpadła co najmniej na cztery herbatki :):).
    Brodacz ma piękne tatuaże !!!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...