Dzień na plaży z najmłodszym pokoleniem. /Beach Day doll photos p.II.

Dzień na plaży z najmłodszym pokoleniem. /Beach Day doll photos p.II.

 

         Na koniec wakacji wracam z sesją plażową. Tym razem najmłodsze pokolenie z Bezupolis wyleguje się na plaży zajadając lody.

         Lalki, akcesoria oraz pojazdy "łakociowe" znalazłam tradycyjnie już na ...śmietniku! 😅 Jak widać nawet ze śmieci może powstać sztuka! 

         Piachu trochę zajumałam z dworu, a tło to rysowane na brystolu chmury i ...voila! Mamy już plażę na balkonie.

 

 





 I na koniec niespodziewany gość na niebie! Nawet na placu zabaw można zobaczyć coś ciekawego!

 

 




       Jakoś tak szybko zleciały wakacje w tym roku. Na szczęście nie muszę wracać do szkoły i mogę nadal fotografować lalki 😁

 

Lalki spod wiaty. Siostry Barbie i inne małe lalki./Dolls from trash finds. Barbie's sisters and other.

Lalki spod wiaty. Siostry Barbie i inne małe lalki./Dolls from trash finds. Barbie's sisters and other.

       

       Spóźniona jestem okrutnie z dodawaniem nowych zdobyczy w postach, więc dziś wrzucam tylko zaległe lalki z serii "todler" w skali1/6. To głównie siostry i kuzynki Barbie, ale też inne mniejsze lalki z rożnych serii.

  

 

Hairdorables Noah seria 1

 

 

 

 

 Fashionistas no.124 Skipper Punk z 2019

 


  

 Skipper open mouth, siostra Barbie od Mattel

 

 

 Stacie truskawkowe włosy, siostra Barbie od Mattel

  


 

 Stacie pale hair, siostra Barbie od Mattel

 


 

 

 Evi i chińska lalka w typie Stacie no name

 


 

 

 Evi od Simba Toys

 

 

 

Lalki: Lucky z filmu Spirit "Mustang Duch wolności",

Kelly i Barbie extra minis z serii z fioletowym boomboxem ...

 

 


 

 

...oraz chińska podróbka tej ostatniej 

(nawet byłaby spoko, gdyby nie "brak szyi")

 


 


LELLES Lovely DolL od Yako Toys (WTYF) 

 

 

 

          Na razie skupiam się na sesjach lalkowych, dlatego nie mam czasu wrzucać nowych oraz zaległych lalkowych zdobyczy. Na bieżąco czasem dokumentuję na Instagramie, więc zapraszam do śledzenia tam mojego konta (póki jeszcze istnieje!).

 

Wakacje na plaży 2026. Edycja lalkowa/ Dolls holidays 2026

Wakacje na plaży 2026. Edycja lalkowa/ Dolls holidays 2026

 

       W tym roku przynajmniej moje lalki pojechały na wakacje. I to nad morzem 😁

      Ja nigdy jak żyję, nie byłam nad żadnym morzem. Co najwyżej zwiedzałam lokalne jeziora i i oczywiście Lubelski Zalew. Niestety kręci się nad nim za dużo ludzi, żeby robić tam lalkowe zdjęcia. Ale nigdy nie mów nigdy, jak to mówią, więc możne jeszcze jakaś sesja przede mną?

     Na razie wrzucam foty moich lalkowych zdobyczy spod wiaty". Wszystkie jasnowłose mordopodobne Barbie i Chelsea to znajdy "spod wiaty" .

     Nie mam czasu ani chęci obrabiać zdjęcia każdej uratowanej lalki, ale w końcu je kiedyś wrzucę, bo mam opóźnienia chyba rzędu 2 lat!

 







Wakacyjna podróż Skandynawów. /Holiday travel photo session. Doll photos 2026

Wakacyjna podróż Skandynawów. /Holiday travel photo session. Doll photos 2026

       

         Pora na kolejne fotki z wakacji. Tym razem dwoje no name turystów (sądząc po obuwiu ze Skandynawii chyba 😅 ) udało się na wyprawę na wieś. Po drodze nie obyło się bez przygody z miejscową fauną. 🙈🙊

 





 

          Miejscowe dzieciaki za to, miały ubaw gdy nad placem zabaw pojawiła się lotniczka. Bezupolska gazeta dementuje plotki jakoby to była zaginiona Amelia Earhart powracająca z innego wymiaru (czego to ludzka wyobraźnia nie wymyśli, gdy słońce za bardzo zaświeci nad łonami zboża? 😅)

 



 

Niedługo znów się usmażymy na plaży jak co roku. Stay tuned! 

 

 

Klara i torebki handmade dla lalek w kolorze liliowym./ Handmade doll bags in light violet

Klara i torebki handmade dla lalek w kolorze liliowym./ Handmade doll bags in light violet

 

       Jak czasem mówię, że mam opóźnienie w dodawaniu postów, to wcale nie przesadzam, że nawet kilkuletnie! 

       Te torebki dla lalek i sesję z Klarą zrobiłam 3 lata temu! Nawet człowiek nie zauważył, że taki kawał czasu minął! Do dziś pamiętam jak robiłam te zdjęcia na balkonie.

       Nie wiem po co wyprodukowałam całą serię (ach to natchnienie!), bo teraz nie wiem, co z nimi robić!Kupić nikt nie chce, trzymać do sesji nie mam gdzie, a i tak za darmo oddałam inne modele, więc trochę mi szkoda pracy, której efekty zostaną pewnie zniszczone przez dzieciaki, jak oddam razem z innymi zabawkami na  jakieś grupie typu "za darmo". 

 















Przegląd podsumowujacy lalkowe blogowanie przez 14 lat.

Przegląd podsumowujacy lalkowe blogowanie przez 14 lat.

 

       Nie wiem co napisać, bo szczerze mówiąc mam już dość lalek i zamieszani wokół nich. To neverending story- mnóstwo pierdół, lalek, stosów mini ubrań itp.,itd...

       Moje życie od początku roku zawirowało mentalnie, emocjonalnie i światopoglądowo znów o 180 stopni i nic już nie jest takie jak dawniej. Nawet lalkowe hobby już mnie nie cieszy. Jest balastem, którego nie mogę się pozbyć, bo za bardzo chciałabym jeszcze na koniec tej przygody, zrobić kilka sesji, mając do dyspozycji odpowiednie lalki i miniatury. 

      Zamiast jednak cieszyć się, że odhaczam kolejne pomysły, to frustruję się, że nie wychodzą tak jakbym chciała, a rzeczy pomimo oddawania większości za darmo, wcale nie ubywa. Obecnie mam zawalone z 5 pudeł po bananach lalkowymi pierdółami i czekam na wenę i kawałek wolnego kąta, żeby zrealizować ostatnie pomysły (zresztą jak przez ostatnie 14 lat lalkowej przygody). 

      Kiedyś jako futurystka marzyłam o urządzeniu, które mogłoby po podłączeniu do mózgu przesyłać obrazy na komputer i nie musiałabym nawet mieć żadnej lalki, żeby robić fajne sesje, bo wszystkie obrazy siedzące w moim umyśle trzeba by było tylko "'sfotografować od środka". 

     Teraz perspektywa transhumanizmu i rozwoju AI mnie tak bardzo przeraża, że traktuję już "Terminatora" jako film biograficzny! Nie mam najmniejszej wątpliwości, że technicznie zmierzamy w stronę upadku ludzkości. Pomimo pozornego dobrodziejstwa sztucznej inteligencji, która jest pomocna, gdy choćby szukasz identyfikacji konkretnej rzeczy w internecie (choć tu pomyłki są na porządku dziennym) lub chcesz zrobić filmik ze swoimi wymyślonymi bohaterami (a nie masz aktorów czy odpowiednich lalek) lub zdjęcie do książki, gdy nie masz studia fotograficznego czy dobrej scenerii, to jednak zagrożenia płynące ze stworzenia sztucznego mózgu zdolnego uznać nas ludzi za zagrożenie dla świata, jest poważne (przed czym ostrzegają sami zaangażowani w jej powstanie). Pomimo, że niektóre  modele AI są na tyle słabe, i jedyne co potrafią to robić gigantyczne pomyłki, to jednak nie zapominajmy o tych, które już typują cele wojenne i pochłaniają tony skanowanych książek (które są potem niszczone!) by moc manipulować ich zawartością wobec nieświadomego użytkownika internetu.

 

 Czasem gdy prompt jest prosty to AI mogłoby mnie wyręczyć w sesjach lalkowych.

 



 A czasem powstają cholerne gnioty, zwłaszcza gdy usiłuje przerobić twoje oryginalne zdjęcie i mu nie wychodzi. W takich chwilach myślisz, że jednak posiadanie niekończącej się ilości lakowych pierdół, jest jednak niezbędne do przedstawienia twojej koncepcji.

 

 




      Kiedyś mówiłam sobie, że jeśli nikt ze współczesnych ludzi nie czyta mojego bloga, to przynajmniej zostanie dla potomnych w pamięci AI i możne za 100-200 lat, ktoś nawet odkryje, że istniała taka dziwna dusza jak moja, mająca takie a nie inne zainteresowania. Że to będzie taka kapsuła czasu dla potomnych. Dziś mnie przeraża, że Sztuczna Inteligencja tyle o nas wie!

 

 

      Wiem, że technokraci ingerują coraz bardziej w naszą wolność i nie mam najmniejszej wątpliwości, że kiedyś i ten blog zniknie zamknięty przez durne przepisy, do których nie będę chciała się dostosować, oddając resztki mojej wolności i ostatnich niedostępnych danych. Może też zniknąć przez chciwość big techów, chcących nie tylko wiedzieć o nas wszystko, ale też kazać nam płacić za udostępnianie tych przymusowych informacji. Już teraz można płacić za zwiększenie ilości miejsca na poczcie. To samo niedługo czeka blogi (podobno max można mieć 500 stron bloga, więc chyba jeszcze połowa przed mną, ale kto wie, kiedy i co się komu odwidzi!?)

      Kto się nie orientuje w temacie niech poczyta jakikolwiek regulamin korzystania z "internetów" choćby usług Google (jak przebrnie przez tonę stron!). Niech zobaczy, co technokraci mówią o przyszłości ludzkości i dystopii, którą zamierzają nam zgotować!

    

     Powoli godzę się z myślą, że świat wirtualny, w którym poruszałam się przez ostatnie lata, publikując swoje myśli, zabawy i kolekcje, zniknie jak za wyłączeniem wtyczki raczej niż dotykiem czarodziejskiej różdżki. Powoli się z tym godzę. Godzę się z tym, że moje treści bezpowrotnie kiedyś (może niedługo?) znikną z internetu i już nikt nie zobaczy, co mnie cieszyło na tym ziemskim łez padole. 

     Wiem, że kiedyś nawet social media porzucę. Tak było z Flickr i DeviantArt i tak będzie z Instagramem. Zresztą na Insta moje posty i tak lecą na łeb na szyję, jeśli chodzi o widoczność, więc po co się męczyć? Sławna nie będę (duszę zachowam dla siebie!)
      Założyłam tam konto po, to by dzielić się moją twórczością z ludźmi o takich samych zainteresowaniach i podpatrywać, co fajnego robią inni lalkowicze. Taki był kiedyś zamysł SM czyż nie? Teraz to wylegarnia botów, kłócących się z innymi botami i rzeczywistymi użytkownikami pod każdym wzbudzającym dyskusję postem. 
 
      Niestety dużo ludzi porzuciło pisanie swoich blogów i tylko tam udaje mi się ich "namierzyć" by zobaczyć, co fajnego robią. Inni natomiast mają tylko konta na takich portalach a niestety Insta nie daje ci "anonimowo" przeglądać ich zdjęć (a narzekałam kiedyś na strony udostępniając wszystkim kontent z mojego Instagrama! Rany jak rzeczywistość może się obrócić do góry nogami, kiedy człowiek zda sobie sprawę, że cale życie żył w kłamliwej i manipulacyjnej narracji elit! )
 
      Instagram ciągle coś lawiruje z algorytmem i ostatnio już ani polubienia posta ani komentarze nie są wyznacznikiem ich popularności. Przy okazji ograniczył ilość hasztagów z 30 do 5 i treści mniejszych kont giną w gąszczu tych najsłynniejszych nazw. Wrzucę kiedyś podsumowanie 5 pięcioletnie w oddzielnym poście o Instagramie na moich 2 gim blogu World by Besu.
 
     Nie tylko social media kombinują z ukrywaniem moich treści przed szerszym odbiorcą. Google wyraźnie coś pierdzieli z widocznością moich stron w wyszukiwarce, bo ni z tego ni z owego większość moich postów nie jest zaindeksowana przez robota Google, choć mam Search Console i od kilku lat dodaje strony do indeksowania w nim! Dziwne że nagle z 200 stron zeskanowanych, ale jeszcze niezaindeksowanych na jednym blogu, zrobiło się 2x więcej w ostatnim czasie (około roku!) pomimo, że liczba stron na blogu się nie zmieniła znacząco!
 
 

Dla porównania wyświetlenia moich postów w okresie okołorocznym z Instagrama.

 

 

Rok 2025 

 
 


 

Wakacje 2025


 

 

Wakacje 2026

 


 

      Na razie ciągnę ten woź, ale jak długo to nie wiem. Chciałabym się uwolnić od big techów i przenieść bloga (dla potomności) na niezależne serwery, ale nie mam kasy żeby je opłacać i nie wiem czy któregoś dnia nie znikną po prostu, tak jak małe firmy technologiczne wchłonięte lub zniszczone przez gigantów rynku. Na razie więc trwam w tej matni, licząc na nadejście lepszego technicznie świata internetu (potrzebujemy empatycznych geniuszy a nie złoli zainteresowanych tylko kasą i władzą nad światem!)
 
 
 
Copyright © Besu-dolls and miniatures , Blogger