11.06.2015

Kolejny repaint Josephine/Jo is back...doll repaint


                   Kolejny repaint, który skończyłam niedawno. Josephine już widzieliście TU. Postanowiłam wreszcie wstawić jej włosy- wybór padł na tą samą "włóczkę" ze sznurka na bransoletki, co w przypadku Mirandy + błękitny warkoczyk z innej włóczki (niestety cieńszej i niefalującej!). Chciałam żeby Jo nie przypominała z rysów Pocahontas, która  była ale Josephine Baker też nie chciała wyjść. Jest więc z urody patrząc- mieszkanką krajów latynoamerykańskich (mam nadzieję!). Zaświtała mi tez myśl by zrobić z niej J.Lo ale sie powstrzymałam- nie te rysy!










6 komentarzy:

  1. Twoja Josephine onieśmiela!

    nieźle dawkujesz emocje - najpierw twarz,
    potem skromniutkie popiersie - a w finale
    cyganeria wprost z desek opery - cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki.
    Cieszę się że komuś (poza mną) się podoba! Co do "cyganerii" to kawałek materiału z koralikami- nawet nie miałam czasu jej ubrać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomina mi koreańską celebrytkę Gyuri. Bardzo fajnie wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo. wyszła przepięknie! Jakie przepastne oczyska! Wspaniała i pełna seksapilu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie! co to za włoczka na wllosy?!wyglada oblednie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta włóczka to "rozebrany" sznurek do robienia bransoletek- pełno takich bransoletek możesz zobaczyć w necie- często przyczepia się do nich charmsy.
      Moja "włóczka" powstała z brązowego sznurka. Przykład "przed rozbabraniem" możesz znaleźć tu:

      http://besu-design.blogspot.com/2014/12/nowe-stare-bransoletkiupcycling_25.html

      patrz bransoletka 2ga ta z modelinowymi "darami lasu".

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...